30 czerwca 2015

Jak zaczęłyśmy wakacje


Dawno mnie tu nie było. Rok szkolny, a właściwie jego końcówka były dla mnie dość wymagające, przez co praktycznie nie miałam czasu cokolwiek napisać. A działo się sporo. Jednak wydarzenia z tego weekendu troszkę zmusiły mnie do powrotu na zacnego bloga o zacnym psie. :D



Ale po kolei.

23-24.05 miałam wziąć udział w semi w Malborku organizowanym przez Ninę od Figi. Sytuacja niezależna ode mnie po raz kolejny sprawiła, że musiałam zrezygnować z jednego dnia. Mimo tego, że nie zrobiłam wiele z Luśkiem, z chęcią wróciłabym tam i powtórzyła wszystko jeszcze raz, i jeszcze, i jeszcze kolejny raz. Atmosfera, ludzie, miejsce (było genialne, nawet mimo kilku przeszkadzaczy z niegrzecznymi pieskami!) i Paula, to wszystko sprawiło, że było to jedno z najlepiej wspominanych seminariów, na których byłam. "Poznałam" tylu ludzi, z którymi wcześniej miałam kontakt przez internet, tyle znanych i lubianych pieseczków. Paula pochwaliła mnie za dużą zmianę w moim nastawieniu do pracy z Lu, co może wydawać się nieco paradoksalne, bo przecież powinnam się załamać po wynikach stawów, oddać psa do schroniska i w ogóle się zabić. :P Bardzo dobrze wspominam ten weekend. :)

zdj z semi: Fender :)

Byłyśmy na kilku spacerach, jeden z Ewą, Tofikiem i Etną, jeden z Mileną i Fabim, no i już dwa! z jej nowym, genialnym szczeniaczkiem owczarka pirenejskiego! Czuję się tak wyjątkowa, ponieważ mogłam robić mu zdjęcia, a jest on drugim w Polsce takim owczarkiem! :P Ach, Milena, dzięki za zaznanie odrobiny fejmu! Kilka zdjęć z zacnych spacerków:
Oto wspomniany pyrek - Tey :)

Etna

Tofiś

Przechodzimy do sedna tego posta. W miniony weekend w Płocku na Starym Rynku został zorganizowany Międzynarodowy Dzień Psa. Dla Mileny i jej pyrka była to świetna okazja do socjalu, Teyek zrobił ogromną furorę, a ja postanowiłam wziąć udział w konkursie na największą ilość komend. Wygrałyśmy! Lusia została okrzyknięta płocką Zoe! :D Jestem mega dumna z tej małej suczi, dała z siebie wszystko, choć obydwie byłyśmy straaasznie zestresowane. Wystąpienia publiczne nigdy nie były dla mnie problemem, grałam w szkolnym teatrze i nigdy, dosłownie NIGDY nie odczuwałam tremy. Można powiedzieć, że miałam w niedzielę swój pierwszy raz. Choć wygrana była pewna (skromność :P), było to dla mnie przerażające pokazywać nasze sztuczki przed takim tłumem. Poniżej możecie obejrzeć nasz występ (jakość tostera, polecam HD, choć i tak wiele nie pomoże :P), jak dla mnie nic specjalnego, wiele razy była krępująca cisza (nie miałam przygotowanej sekwencji), ale widownia była chyba zachwycona. :P



Wakacje zaczęły się dla nas przyjemnym akcentem, wygrałyśmy karmę, kilka próbek i smaczki. Mam ogromną nadzieję, że reszta będzie równie udana, planuję duużo spacerów, głównie z naszym stałym towarzystwem, czyli Ewa i Milena, ale jestem otwarta na nowe znajomości, więc jeśli będziecie w okolicach, z chęcią się z wami wybiorę. :)



Jeszcze trochę pyry :D
Urodziny piesełka coraz bliżej, więc niedługo zacznę kręcić jakiś film, tymczasem muszę zająć się zdjęciami, bo mam masę zaległości w obróbce. Wreszcie wyposażyłam się w programik, więc wszystko idzie szybciej. Mam też możliwość używania dwóch nowych obiektywów mojego taty, więc focenie na nowo zajmuje mi ogromną ilość czasu.


Odpowiem wam dziś na komentarze, które czekają już od miesiąca i dodaję nową, genialną rzecz w 'Na sprzedaż'. Koniecznie zobaczcie! A pod postem możecie napisać jaki post chcielibyście przeczytać w wakacje. :)


No już ostatnie :P

Pozdrawiam
Kasia i Genialna Bordera Lusia! :)

10 komentarzy:

  1. Cieszę się, że napisałaś na blogu :D.
    Lusia jest taka cudowna <3. Poszło Wam super jak na brak przygotowania programu sztuczek. I dobrze poradziłyście sobie przy takiej publiczności, ja też bym się pewnie stresowała ;).

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Hahah dzięki! :D
      Mam nadzieję, że w przyszłym roku zrobimy im takie szoł, że szczęki im opadną! :P

      Usuń
  2. Tyle czekałem na ten post. Masz fajnie bo masz bordera, znaczy że masz możliwości. A czy ja mam możliwości. Właśnie nie, chyba będę musiał najmować szczeniaka na socjal ;)

    Dobrze że wróciłaś :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jeśli twój pies nie ma metra w kłębie, to myślę, że również masz możliwości ;) błędy w wychowaniu da się naprawić, jeśli o tym myślisz. Ja swoje naprawiłam. :)
      Dzięki :)

      Usuń
  3. Gratuluję wygranej, naprawdę sporo zrobiliście sztuczek i komend.

    ps.są takie rasy psów które choć rasowe wyglądają dość pospolicie i wiele osób nie znających się na psach będziemy myślało że to kundelek, no i owczarek pirenejski właśnie do takich należy. Taki jego urok.

    Pozdrawiam
    Michał
    http://www.szkola-doberman.pl/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję :)
      Chyba przez ten kundelkowy wygląd właśnie aż tak mi się podoba :D

      Usuń
  4. Gratulujemy :) Świetnie wam poszło, nie mogłam się doczekać posta

    OdpowiedzUsuń
  5. Jaki świetny konkurs, sama z chęcią wzięłabym z Abi udział :D No i gratulacje wygranej :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Więc zapraszamy do Płocka za rok, może zorganizują to ponownie :D Dzięki :)

      Usuń

Napisz w komentarzu link do swojego bloga. Jeśli mi się spodoba, dodam go do obserwowanych. Zachęcam do komentowania :)