27 marca 2015

Wymieniamy dziecinne na dorosłe - szelki Furkidz

Dość długo przymierzałam się do zakupu nowych szelek. Znalezienie odpowiednich też zajęło trochę czasu. Sprawdzałam Hurttę, Ruffwear, Rogz, sporo polskich firm i nic nie spełniało większości moich wymagań. Nasze pierwsze szelki z początku życia Lu to zwykłe step-in'y kupione w jakimś stacjonarnym zoologu. Okazały się być bardzo dobre, dużo z nami przeszły, ale czas w końcu sprawić coś lepszego i nieco większego psiakowi. Myślę, że ciężar ciała rozkłada się w nich dość dobrze, używamy ich przy bieganiu czy rolkach i pies biegnie bardzo komfortowo. Mamy też norwegi, lecz Lusia "ucieka" na ich widok, są zbyt masywne, choć rozmiar się zgadza i mam wrażenie że uciskają ją w szyję. Na pewno myślę też za jakiś rok nad lepszymi szelkami do ciągnięcia, ale jak na razie wystarczą nam stepki.


W połączeniu z adresówką od Furkidz

Dlaczego Furkidz?

W szelkach Furkidz moją uwagę przyciągnął wygląd, ponieważ można wybrać dowolny wzór obszycia. Oczywistą zaletą jest też to, że są to step-in'y, czyli to, z czego cały czas korzystaliśmy. Kolejnym plusem jest też cena, ponieważ w porównaniu do np. Hurtty wychodzą połowę taniej, choć jakość i wykonanie są świetne.

Wygląd i estetyka

Jakość wykonania i estetyka są naprawdę dobre. Szelki wyglądają solidnie, ale nie są zbyt ciężkie dla suczy. Łatwo je wyregulować i założyć.

Trochę ich tu widać :D

Czyszczenie

Z ciekawości, jak zdadzą ten test, założyłam je Lu na trening na końskiej hali. Przez cały trening były czyściutkie, lecz po agilitowaniu Lusia bawiła się z klubowym aussikiem przez dobre 15 minut i co tu dużo mówić, były całe w piachu i miały przyjemny zapaszek stajni. :)
Ale przez moje lenistwo, nie uprałam ich tylko leżały sobie brudne i nieużywane, aż do pierwszej jazdy na rolkach. Założyłam je psiakowi nic z nimi nie robiąc, więc były jeszcze w piachu. Widocznie Lusia wtedy dość szybko biegła, albo ten materiał jest taki niesamowity - większość nieczystości zniknęła! Teraz są już prawie czyste, bo byłyśmy na spacerku na polach i brud pozostał w niewielkich ilościach. Jedyną wadą jest to, że bardzo zbierają sierść Lu i są od tego całe białe. Na szczęście mi to aż tak nie przeszkadza, ponieważ wszystko u nas w domu ma biało-czarne zabarwienie. :D

Funkcjonalność

Używam ich tak naprawdę do wszystkiego i we wszystkim bardzo dobrze się sprawdzają. Od zwykłego spaceru po mieście (na wsi, czyli tam, gdzie mieszkamy, wystarcza obroża), przez jazdę samochodem i treningi agility, po jazdę na rolkach czy bieganie. Bardzo lubię ich uniwersalność, to że mogę je założyć i nie martwić się czy nie będę robić z nią czegoś, w czym będą przeszkadzać.

Zupełnie nie przeszkadzają w biegu

Podsumowanie

Dawno nie kupiłam tak dobrej rzeczy, która będzie ładna i funkcjonalna za razem. Te szelki mają wszystko, czego potrzebuję i spełniają wymagania względem sierściucha. Co prawda, nie widać ich pod futrem Lu, ale dla mnie są prawie idealne. Nawet kolorystycznie pasują do czarno-białego potworka.

+ wygląd
+ uniwersalność
+ jakość
+ estetyka wykonania
+ cena (kosztowały około 40-50 zł)
+ kolorystyka
- zbierają sierść i brud

Jeśli ktoś lubi step-in'y, myślę, że te szelki są bardzo dobrym wyborem na długi czas. ;) Szelki i inne akcesoria Furkidz można zamówić na stronie internetowej oraz obejrzeć na fanpage'u.

A wy macie jakieś akcesoria od Furkidz? Jak się sprawdzają i czy polecacie tą firmę? Zachęcam do komentowania. :)

Pozdrawiam,
Kasia i Lusia




21 komentarzy:

  1. Piękne owczarki - pozdrowienia od mojej starowinki, mieszańca bernardyna :) Też jakiś czas temu zmieniłam obrożę na szelki i... Bardzo sobie chwalę :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Miałam komplet obroza+smycz dla Kiby jak była szczeniakiem i..nigdy więcej tam raczej nie kupię. Owszem wzorki cudne, ale materiał po pierwszym praniu wyglądał jak szmata, poprzecierały się, a okucia troszkę zardzewiały. Bawełniane obszycia od tamtego momentu omijam ;).

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie piorę zbyt często takich akcesoriów, ale szczerze mówiąc trochę mnie wystraszyłaś. Zobaczę za jakiś czas jak będzie to wyglądało po praniu lub po kąpieli w Wiśle. Dziękuję za opinię!

      Usuń
  3. Ja też mam w sumie problem ze znalezieniem odpowiednich szelek, na razie mamy jedne z Trixie, są całkiem wygodne do biegania ale za to przedni pasek trochę wisi. Może za jakiś czas rozejrzę się za innymi :).

    OdpowiedzUsuń
  4. Fajne szelki ;) W przyszłości też planuje zakup szelek, ale raczej z Kudłaty Art lub Dog Style :)

    zwariowaneurwisy.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  5. my z Furkidz mamy tylko obroże, co do szelek to z naszych doświadczeń wynika, że najlepsze są te z Hurtty :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Powoli przymierzam się na Hurttę, może na wakacje, na urodzinki pomyślę.

      Usuń
  6. Z Furkidz'a miałam tylko obróżkę, ale niestety u nas ta firma nie zdała testu. Być może Baddy faktycznie jest psem brudasem i dlatego nie dała u nas rady? :D Po kilku dniach materiał z obróżki się starł i wyglądała strasznie. Ciesze się że u Was ta firma ma dobrą opinie, życzę Waszym szelkom jak najdłuższego żywotu.

    Pozdrawiamy
    Ola i Baddy!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Lusia jest dość czystym psem i na razie nie widzę praktycznie żadnych uszkodzeń materiału. Zastanawiam się nad tym metalowym zatrzaskiem, możliwe że nie przeżyje sezonu wodnego.

      Usuń
  7. Nie mam nic.z. furkidz, ale chwalimy sobie szelki norweskie z ohmydog.pl

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kurczę, wszyscy mają norwegi, może te moje są jakieś wyjątkowo beznadziejne. Muszę spróbować znowu.

      Usuń
  8. Z Furkidz akurat nic nie mamy ale teraz korzystamy z takich http://www.shamanpets24h.pl/szelki-regulowane-dla-psa-odblaskowe.html mój pies strasznie ciągnie i często zatrzaski nie wytrzymują a tutaj nie ma takiego problemu

    OdpowiedzUsuń
  9. Furkidz u nas na podium :) również robiłam recenzję na swoim blogu ale o obrożach i smyczach adresówkę również mamy ale inny wzrór. Również jedyną wadą jak dla mnei jest to że się szybko brudzi no i że karabinczyk i metalowe elementy pod wpływem wody rdzewieją ale poza tym to jakość jest świetna :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Moja sucz nie może chodzić w szelkach bo umie z nich wyjść!!! Nie wiem jak to wymyśliła, ale przy poprzedniej cieczce po prostu nagle zostałam ze smyczą, na końcu były szelki a ona uciekała w noc... to był ostatni raz kiedy wyszła w szelkach. Wcześniej nie przyznawała się że to umie ;p
    Szczęśliwie uciekła tylko pod studnię oligoceńską napić się wody z misek dla gołębi i tam czekała, ale mam dość.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Gratuluję jej unikalnego talentu :D

      Usuń
  11. Faktycznie, śliczniusie, ale mam wrażenie, że nadają się jedynie dla grzecznych, czystych piesków. Obawiam się, że mogą wiele stracić na estetyce po kilku praniach. :(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No to może nam na dłużej posłużą, Lusia nie jest brudasem, a na spacerach z szelkami raczej się słucha i nie chodzi po dziwnych miejscach.

      Usuń
  12. Jestem tu od niedawna. Co to za mały szczur obok Lusi? :) Mam podobnego w "posiadaniu" :d

    http://crazy-teampl.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Więc zapraszam częściej! :)
      Ten szczurek to Fabi, yorek mojej trenerki, oni również mają bloga, a Fabi to mój ulubiony łysol. :D

      Usuń
  13. Witam!
    Jestem tu pierwszy raz i muszę przyznać, że to na prawdę świetny blog :) Przeczytałam z ciekawością wszystkie posty ;)
    Niedługo być może dostanę psa. Najbardziej chciałabym, żeby był to border collie. Niestety, w okolicy mojego miasta nie ma żadnych szkoleń itp. Nie zależy mi, żeby mój pies umiał wykonywać jakieś wybitne sztuczki, chodzi po prostu o podstawowe komendy. Ale wiem, że BC to psiaki bardzo ruchliwe i potrzebują szczególnego treningu, który rozładuje ich energię, np. agality. Dlatego też chciałabym spytać, co sądzisz o szkoleniu psa na własną rękę (jestem gotowa kupić przeszkody itp)? Chodzi mi o to, czy wogóle jest to możliwe, żeby wyszkolić BC samemu.
    Pozdrawiam i z góry dziękuję za odpowiedź :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo mi miło. :)
      Według mnie szkolenie na własną rękę jest możliwe, zauważ, że wiele osób zdaje się na siebie z różnych powodów, a ich psy często są dobrze wychowane. ALE, jeśli będzie to twój pierwszy pies i nie masz zbyt dużo doświadczenia jeśli chodzi o szkolenie, czy też o charakter bordera, to raczej nie polecam robić tego całkowicie na własną rękę. Jeśli nie masz możliwości uczęszczania do szkółki, to możesz na przykład wybrać się na seminarium ze znanymi i dobrymi trenerami, a takich wydarzeń jest mnóstwo. Nie mówię, że border to jakaś wyjątkowa rasa której nie można szkolić samemu, ale uważam, że przyda ci się choć trochę instrukcji dotyczących zabawy, różnych zachowań szczeniaka, specyfiki rasy. W końcu będziesz musiała żyć z tym psem do końca jego życia, nieważne jak go wychowasz. A lepiej żyje się z socjalnymi, miłymi i wyszkolonymi pieskami niż z agresywnymi czy lękliwymi. I przede wszystkim, jeśli chcesz jeszcze ze mną porozmawiać, zapraszam do zakładki kontakt. :)

      Usuń

Napisz w komentarzu link do swojego bloga. Jeśli mi się spodoba, dodam go do obserwowanych. Zachęcam do komentowania :)