3 stycznia 2015

Nowy rok, nowe wyzwania

Na blogach aż roi się od podsumowań, postanowień i przemyśleń. Będę oryginalna i nie podsumuję minionego roku. Przedstawię wam za to moje oczekiwania, plany i marzenia związane z 2015 rokiem.


Mam wiele oczekiwań co do tego roku, jednak wiem, że niektóre z nich nie mają szans się spełnić. Zaczynając od czegoś normalnego, chcę pojechać na co najmniej dwa seminaria, a jeden obóz już nawet mam zarezerwowany. Mam nadzieję, że to będzie dość pracowity rok. Moim kolejnym postanowieniem jest robienie jeszcze większej ilości zdjęć, ponieważ moje nadal mnie nie zadowalają. Ostatnio też moja lustrzanka szwankuje i zdjęcia wychodzą nieostre, za jasne lub niedoświetlone i jeszcze mnóstwo innych wad. Nie jestem pewna czym to jest spowodowane, już dawno przerzuciłam się na manuala, bo na automacie było 100 razy gorzej. Jeśli macie jakieś sugestie, to proszę, napiszcie mi w komentarzach. Wracając do postanowień, chciałabym w końcu zabrać się za obedience. Z tym sportem to mam tak, że nie chce mi się dłubać tego wszystkiego, ale jak przeczytam jakiś artykuł na temat obi, od razu chciałabym brać się do pracy. Głównie chodzi mi o takie genialne wyszkolenie psa. Podziwiam wszystkich zawodników, ich wytrwałość i chęć pracy. Życzę sobie takiej silnej woli na 2015r.


Moim największym marzeniem na przełom 2015/16 roku jest kolejny pies. Zawsze chciałam mieć więcej niż jednego, nawet nie ze względu na sporty i szkolenie, ale na samo życie w większym „stadzie”. Nad drugim psem myślę właściwie od kiedy Lusia się u nas pojawiła. Fakt, że u nas zamieszkała, spowodował u mnie reakcję łańcuchową. Wtedy uwierzyłam, że jeśli bardzo mocno czegoś pragnę i potrafię o to zawalczyć, marzenia czasem się spełniają. Dlatego właśnie moim kolejnym marzeniem jest drugi pies. Dlaczego tak późno? Po pierwsze, szukam idealnego dla mnie miotu, a mam już jeden na oku, właśnie na przełomie zimy/wiosny. Po drugie, Lusia nie jest jeszcze gotowa na psie rodzeństwo. Po trzecie, pozostaje sprawa moich rodziców, ale też za rok będę pełnoletnia, więc myślę, że szanse będą większe.

28 grudnia minął rok bloga. Szczerze mówiąc, jestem z siebie dumna, że wytrwałam tak długo, zważając na poprzedniego, którego prowadziłam chyba 3 miesiące. Z drugiej strony cieszę się, że poznałam dzięki temu tak wiele świetnych osób, które dzielą ze mną pasje, oraz że miałam gdzie zapisywać swoje przemyślenia, o których nie mogę z nikim porozmawiać. Tak naprawdę założyłam bloga, nie żeby zdobywać subskrybentów, czy liczyć liczbę wyświetleń, ale żeby gdzieś uwiecznić ważne wydarzenia oraz opisać, nawet dla siebie, etapy dorastania Kluska. I nadal zakładam to samo. Ale dziękuję bardzo wszystkim, którzy nas czytają, komentują. Choć ja rzadko udzielam się na waszych blogach, zawsze czytam i oglądam blogi tych, którzy zostawiają u mnie komentarz. Jeszcze raz dzięki! J Blog w liczbach:
   -przez rok zasubskrybowały nas 23 osoby,
   -bloga wyświetlono ok. 6 tysięcy razy
   -napisaliście 210 komentarzy
   -razem z tym opublikowałam 30 postów


Jeśli chodzi o Lusię, jest coraz gorzej. Moja biedna kaleka kuleje właściwie na każdym spacerze, a czasem nawet w domu. Szkoda mi jej strasznie, bo teraz ma ogromną chęć do pracy. Kiedyś na spacerach w ramach rozrywki ganiała bażanty i inne zwierzęta na polecenie, ale jakiś czas temu przerzuciłyśmy się na sztuczki i jakieś podstawy obi dla urozmaicenia. Wet i pani Sara (hodowca) mówili, że na razie nie ma sensu operować, bo nie ma objaw, ale coś czuję, że za jakiś czas zabieg będzie konieczny. Pamiętam jak czytałam na forum borderowym o psach z różnymi chorobami stawów i kości i współczułam tym ludziom i ich psom. Ale teraz dopiero rozumiem co znaczy żyć z chorym psem. No cóż, życie nie zawsze jest łatwe i przyjemne i trzeba stawić czoła wszystkim przeciwnościom i żyć dalej. J

Życzę sobie, żeby rok 2015 był lepszy, żeby spełniły się choć w niewielkiej części moje postanowienia oraz żebym zbliżyła się do zrealizowania marzenia. Luśkowi życzę duuużo dużo zdrowia, żeby nie cierpiała za każdym krokiem oraz żeby wciąż była taka super jak jest. Wam również życzę wszystkiego co najlepsze, spełnienia marzeń.

Pozdrawiamy

Kasia i Lusia J

16 komentarzy:

  1. Powodzenia, żeby wszystko się udało! :) duuużo zdrowia i wytrwałości!

    OdpowiedzUsuń
  2. Życzę Wam obu duzo zdrowia a Tobie spełnienia marzeń :) zdradzisz co to za miot masz na oku i z jakiej hodowli ?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękujemy :) Miot po Nell lub MKD Jane w Unlimited Border Collies, ale to nic pewnego. Ostatnio jak patrzyłam to miot miał być właśnie na przełomie 15/16r. ale jednak będzie w marcu, więc poczekamy jeszcze dłużej. Szukam typowego pracusia i znam kilka psów z tej hodowli, a ich charaktery są dla mnie idealne. ;)

      Usuń
  3. Nominowałam was do LBA zajrzyj do mnie :))

    OdpowiedzUsuń
  4. Ojejku, też chciałabym drugiego psa, ale u nas wszystko rozbija się o mieszkanie, a w zasadzie o metraż, bo życie na 18 m2 (2 człowieków + 2 psy) to raczej nie najlepszy pomysł ;-)
    Łapkę miejcie pod kontrolą, bo u nas kulawizna zakończyła się operacją i praktycznie wykluczeniem z jakiegokolwiek sportowego życia.
    Pozdrawiamy, Asia i Bona
    http://piesoswiat.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wszystko może się zmienić i warunki może kiedyś będą odpowiednie ;)
      Niedługo na pewno pojedziemy do dobrego ortopedy i zapytamy o rady, a oprócz tego spytamy się jeszcze naszego weta. Kurczę szkoda że po operacji nie możecie już nic robić. Mam nadzieję, że nam zostanie jakaś opcja, bez sportu chyba nie dałybyśmy rady. Dobrze że choć trochę ćwiczymy obi. Powodzenia ;)

      Usuń
  5. Bardzo podobają mi się Twoje zdjęcia Lucy i jakoś poczułam do niej ogromną sympatię, może też właśnie dlatego że jest chora... Jeszcze jakiś czas temu właściwie nic nie wiedziałam o tej rasie, moją suczkę dostałam, bo miała trafić do schroniska. Wszyscy mi zazdrościli że to pół-border i opowiadali o borderach. Zaczęłam oglądać filmy na YT itp rzeczy żeby porównywać czy moja jest podobna i teraz jestem fanką borderów.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Właśnie skończyłam czytać Twojego bloga, ale nie wpadłam na to, jak wabi się Twoja suczka. :D Może to głupie ale jestem ciekawa. Poza tym ona jest bardzo podobna do Lu. Kotka też jest cudna. Jeśli chodzi o bordery, to ja już jestem uzależniona. Odkąd ją mam, bardzo dużo czasu poświęciłam na szukanie przeróżnych informacji o borderach, hodowlach itp. Cieszę się, że zdjęcia się podobają, a ja na pewno będę częściej do Was zaglądać.

      Usuń
  6. Powodzenia w realizacji planów! :D


    Mój blog KLIK
    POZDRAWIAMY H&O

    OdpowiedzUsuń
  7. nas nominowali znajomi a my Was :)
    http://enzo-bc.blogspot.com/2015/01/lba-czyli-zote-mysli-z-podstawowki-d.html

    OdpowiedzUsuń
  8. Dużo zdrówka i wytrwałości dla Was obu. Trzymamy kciuki, żebyście odnalazły się w obi i za nowego zwierzaka! :) Oby wszystkie postanowienia udało Wam się spełnić :D

    OdpowiedzUsuń
  9. Powodzenia :)
    Na pewno dacie radę :) Zanim Tina się pozbierała po operacji było kiepsko, ale teraz minął już chyba rok i jest naprawdę nieźle (a nawet lepiej niż wcześniej) nie dawno kulała kilka razy, ale po za tym jest fajnie, zawsze możesz z nią ćwiczyć coś co nie wymaga większego ruchu :) np. "czytania"(pokazujesz ratkę z siad pies siada :)) albo otwierania szafek na komendę ;)

    OdpowiedzUsuń

Napisz w komentarzu link do swojego bloga. Jeśli mi się spodoba, dodam go do obserwowanych. Zachęcam do komentowania :)